Każde zgłoszenie trafia najpierw do sekretariatu redakcji, gdzie jest rejestrowane i przypisywane do właściwego działu. Poniżej wyjaśniamy, którą drogę wybrać w zależności od sprawy i ile czasu zwykle zajmuje odpowiedź.
Dokumenty, nagrania i relacje świadków przyjmujemy wyłącznie kanałem mailowym, żeby zachować ślad korespondencji. Opisz krótko, czego dotyczy sprawa i jak można się z Tobą bezpiecznie kontaktować. Odpowiadamy zwykle w ciągu dwóch dni roboczych, choć przy sprawach wymagających weryfikacji dokumentów ten czas bywa dłuższy.
Jeśli wskazujesz błąd w artykule, podaj datę publikacji i konkretny fragment. Redakcja rozpatruje takie wnioski w kolejności wpływu, a decyzję o korekcie lub dopisku do tekstu podejmuje zespół prowadzący daną sprawę. Standardowo wracamy z informacją zwrotną w ciągu trzech dni roboczych.
Propozycje wywiadów, komentarzy eksperckich i tematów do działu polityki krajowej kierujemy do kolegium redakcyjnego, które zbiera się raz w tygodniu. Zgłoszenia bez konkretnego kontekstu lub bez wskazania źródeł rzadko przechodzą dalej, dlatego warto od razu dołączyć krótkie uzasadnienie i materiały pomocnicze.
Najczęstsze pytania o tryb pracy redakcji, zasady cytowania i dostęp do archiwum zebraliśmy w jednym miejscu. Zanim napiszesz, sprawdź, czy odpowiedź nie znajduje się już w naszym dziale pomocy.
Chronologia redakcyjna: jak powstaje materiał od zgłoszenia tematu do publikacji.
Na tym etapie zbieramy sygnały od czytelników, dokumenty z urzędów i doniesienia z innych redakcji. Sprawdzamy, czy temat mieści się w zakresie naszych zainteresowań: kontrola władzy publicznej, proces legislacyjny, działanie instytucji państwowych. Odrzucamy wątki, które opierają się wyłącznie na anonimowych opiniach bez pokrycia w aktach.
Wysyłamy wnioski o udostępnienie informacji publicznej, przeglądamy rejestry umów, protokoły postępowań i sprawozdania finansowe. Czekamy na odpowiedzi urzędów, w tym na decyzje odmowne, które same w sobie bywają materiałem do dalszej pracy. Ten etap trwa najdłużej i rzadko da się go skrócić.
Spotykamy się z byłymi i obecnymi pracownikami administracji, ekspertami prawa i przedstawicielami organizacji społecznych. Ustalamy warunki cytowania i zakres ochrony tożsamości. Każdą relację konfrontujemy z dokumentami, zanim trafi do tekstu.
Materiał przechodzi przez redakcję merytoryczną i językową. Prawnik sprawdza, czy nie naruszamy dóbr osobistych i czy wszystkie zarzuty mają oparcie w źródłach. Na tym etapie często wracamy do rozmówców z prośbą o ustosunkowanie się do ustaleń.
Tekst ukazuje się z pełnym zestawem źródeł i skanów dokumentów, jeśli nie stoją temu na przeszkodzie względy ochrony danych. Po publikacji śledzimy oświadczenia instytucji, odpowiedzi ministrów i ewentualne kroki prawne. Część spraw wraca do nas po miesiącach, gdy pojawiają się nowe dokumenty.
Nie każdy temat kończy się publikacją. Część wątków zostaje zamknięta na etapie weryfikacji, gdy dokumenty nie potwierdzają sygnału. O takich decyzjach informujemy autora zgłoszenia, jeśli wyraził zgodę na kontakt.
Każdy raport przechodzi tę samą drogę: od pierwszego sygnału do publikacji i ewentualnej reakcji redakcyjnej. Poniżej opisujemy kolejne etapy bez upraszczania, bo właśnie na nich rozstrzyga się, czy tekst ma podstawę w dokumentach.
Sygnał może przyjść od czytelnika, byłego pracownika instytucji albo z analizy ogłoszeń i protokołów. Sprawdzamy, czy wątek dotyczy administracji publicznej i czy da się go zweryfikować na piśmie. Zgłoszenia bez dokumentów albo oparte wyłącznie na domysłach odkładamy bez publikacji.
Kierujemy zapytania do urzędu, ministerstwa lub spółki skarbu państwa. Formułujemy je tak, aby odpowiedź była konkretna, a nie ogólnikowa. Czekamy na terminy ustawowe, a w razie odmowy analizujemy uzasadnienie i decydujemy, czy warto zaskarżyć decyzję do sądu administracyjnego.
Porządkujemy akta, umowy, korespondencję i protokoły w jedną chronologię. Sprawdzamy, kto podpisywał decyzje, kiedy zmieniały się wersje projektu i które zapisy zniknęły między uzgodnieniami. Ten etap bywa najdłuższy, bo wymaga zestawienia kilku niezależnych źródeł.
Zanim cokolwiek opublikujemy, każda osoba wymieniona w tekście otrzymuje pytania i czas na ustosunkowanie się. Wywiady z politykami i urzędnikami nagrywamy, a cytaty uzgadniamy z zapisem. Jeśli ktoś odmawia komentarza, odnotowujemy to w materiale razem z datą próby kontaktu.
Tekst przechodzi przez weryfikację faktów i konsultację z prawnikiem specjalizującym się w prawie prasowym. Sprawdzamy, czy każda teza ma oparcie w dokumencie, a nie w interpretacji. Dopiero po tym etapie materiał trafia na stronę wraz z linkami do źródeł i skanów.
Po publikacji śledzimy odpowiedzi instytucji, sprostowania i kolejne dokumenty ujawniane w związku z tekstem. Jeśli pojawią się nowe fakty, dopisujemy je do artykułu z datą aktualizacji. Część spraw wraca do nas po miesiącach, gdy prokuratura albo sąd administracyjny wyda rozstrzygnięcie.
Nie każdy sygnał kończy się publikacją, a część postępowań trwa dłużej niż rok. Jeśli chcesz zgłosić sprawę albo zapytać o tryb współpracy, napisz do nas przez stronę kontaktu. Przykład gotowego materiału z tej ścieżki znajdziesz w jednym z opublikowanych raportów.